Dokładnie. Może i temat znowu bezsensu, ale herbata jest dobra na wszystko. Zdążyłam się do tego przyzwyczaić. Nie ma to jak kubek z tym płynem. Mmm. I ten zapach.
Dobra. Chore. Wiosna naprawdę może mieć wpływ na nasz umysł. A mi zawsze odbija. Ech.
Odbija mi też, bo teraz mam chwilowy kryzys. Tylko nie wiem jak go można nazwać. Uczuciowy? Hmm, chyba nie. Bo moje uczucia się nie zmieniły. I w tym tkwi ten problem. Po co mam lokować uczucia, skoro i tak z tego nic nie wyjdzie?
Ale... Jeśli wyjdzie? I wtedy będę mieć problem.
Uczucia zostaną. Nawet jeśli nic z tego nie wyjdzie.
A ja zostanę z problemem... I z nimi. I z kubkiem herbaty w dłoni. I z przyjaciółką u boku, patrzącą na mnie tym wzrokiem, mówiącym: "Ej, przecież Ty to Ty. I przecież, jak nie ten to następny..."
No i tak to już jest. Ale może wszystko jakoś pójdzie lepiej?
Zobaczy się. We'll see. Keep fingers crossed.
No ale chciałam coś bardziej mądrego.
Tylko co?
Może o początku i końcu?
Na początku był Chaos. I z Chaosu wyłonili się bogowie... Nie, mitologia grecka tutaj nie zadziała.
A co z Chrześcijaństwem? ...Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz...
Ale koniec to też początek. Prawda? A początek to jakby koniec... Tak filozoficznie rzecz ujmując, można się spierać. Koniec to początek czegoś nowego, a początek to koniec czegoś starego.
A ja? Gdzie jestem? Na końcu czy na początku? A może to początek końca? Albo koniec początku?
Różnie to bywa z moim położeniem.
Teraz chciałabym się znaleźć gdzieś pośrodku... Żeby mieć spokój na jakiś czas. I móc powiedzieć, że wszystko idzie dobrze. I że się na razie nie skończy, bo to co jest, mi pasuje.
I oby tak zostało.
Przynajmniej na jakiś czas.
Keep smiling.
And never use too much sugar.
What will it be? We'll see. Okay, but I need cup of coffee, not tea. okay?
OdpowiedzUsuńMusi być tylko lepiej, nie ma innego wyjścia.
Wiosna to zawsze początek czegoś nowego, lepszego więc nie można patrzeć na nią pesymistycznie.